A więc wojna… – wspomnienia Władysławy Jedynackiej, część I

…Był koniec sierpnia 1939 roku, niedziela. Ksiądz Czesław Broda – proboszcz leżajskiej parafii, zorganizował w tym czasie festyn na placu niezabudowanym koło domu narodowego (późniejszego kina „Radość”). Jako uczennica prawie czwartej klasy gimnazjalnej brałam udział w tym festynie. Sprzedawałam losy, fanty, kotyliony, było spokojnie i wesoło. Jednak spokój ten został zakłócony, kiedy rozeszła się wiadomość, że wielu mężczyzn dostało wezwanie do natychmiastowego zgłoszenia się do swojej jednostki wojskowej. Celem była mobilizacja. Wiedzieliśmy, że dzieje się coś podejrzanego, że jest źle bo Niemcy planują zaatakować Polskę…

…Kiedy nadszedł wrzesień 1939 roku, rankiem Radio Warszawa podało komunikat, że Niemcy przekroczyły granice Polski. Ówczesny Prezydent Rzeczypospolitej Ignacy Mościcki wydał orędzie do narodu następującej treści:

– Halo, halo. Tu Warszawa i wszystkie rozgłośnie Polskiego Radia. O godzinie 5.40 oddziały niemieckie przekroczyły polską granicę, łamiąc pakt o nieagresji. Zbombardowano szereg miast. Za chwilę usłyszą państwo komunikat specjalny – przekazywał spiker.

– A więc wojna. Z dniem dzisiejszym wszystkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy.  Całe nasze życie publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory. Weszliśmy w okres wojny. Wysiłek całego narodu musi iść w jednym kierunku.  Wszyscy jesteśmy żołnierzami. Musimy myśleć tylko o jednym: walka aż do zwycięstwa – powiedział Starzyński, Prezydent Warszawy.

Dochodziły do nas wiadomości, że Niemcy zaatakowały Westerplatte, bombardują Kraków, Częstochowę i miasta na śląsku. Najazd Niemców na Polskę był niespodziewany, dlatego ogłoszono powszechną mobilizację. Rodziny odprowadzały swoich mężów, synów i braci do pociągów, gdyż ci mieli dołączyć do armii. Powstał popłoch i chaos wśród uciekinierów przed Niemcami. Przez Leżajsk przesuwali się mieszkańcy z zachodu na wschód, za San. Spodziewano się, że armia polska oprze się na linii Sanu i tu rozpocznie walkę z wrogiem…

…Czwartego września, w południe, ukazała się eskadra niemieckich bombowców. Miasto zaalarmowano dzwonem i syreną tartaczną. Straszne wybuchy bomb wstrząsnęły leżajską ziemią. Jedenaście samolotów nadleciało od strony klasztoru Ojców Bernardynów i bombardowało miasto. Powstała panika wśród mieszkańców. Samoloty bombardowały linię kolejową, dworzec kolejowy i budynki położone w tej okolicy. Naloty powtarzały się. Rozpoczęła się gorączkowa transportacja wojska i broni. Całe kolumny wojska przejeżdżały w kierunku Jarosławia. Niezmierna ilość uciekinierów z zachodu na wschód, kobiet, starców i dzieci udawały się przez Leżajsk za San…

…13 września wojsko polskie wysadziło most na Sanie aby przeszkodzić wrogowi. Następnego dnia nad ranem, od ul. Rzeszowskiej przybył pierwszy patrol niemiecki. Zmotoryzowane oddziały szturmowe wraz z inżynierem Weissbrotem (to ten, który przed wojną wykonywał pomiary Leżajska jako delegat Urzędu Wojewódzkiego we Lwowie, bo w tym czasie Leżajsk należał do województwa Lwowskiego). Niemcy do współpracy włączyli Ukraińców i niektórych zdrajców Polaków. W pierwszych dniach września 1939 roku Niemcy rozbili cukrownię w przeworsku. Ludność wykorzystała okazję zdobycia cukru, którego nie można było osiągnąć w inny sposób. Sprawa żywności była bardzo trudna- zabicie własnej świni było karane śmiercią lub obozem koncentracyjnym. Przestępstwem było kupno masła jak również posiadanie żaren do mielenia zboża na mąkę. Młyny były zlikwidowane a te, które istniały, były do dyspozycji Niemców. Żywność kupowano na kartki przydzielane w Urzędzie Miejskim. Zamiast cukru, w dni targowe po kryjomu kupowano sacharynę, z buraków cukrowych gotowano melase, zamiast kawy paliło się na blaszy kuchennej jęczmień, który razem z cykorią zastępował kawę. Żywność kupowano po kryjomu, z narażeniem utraty wolności…

…Już na początku rozpoczęto likwidację Żydów w mieście. Mienie rozgrabiono i wywieziono do Rzeszy. Pierwsze oddziały niemieckie spaliły synagogę, zdemolowały obie szkoły podstawowe oraz gimnazjum. Mienie i pomoce naukowe zniszczono. W gimnazjum zdołano uratować część biblioteki, chemikalia i dokumenty urzędowe. Sklepy, zwłaszcza żydowskie, zlikwidowano. Niemcy spalili też bibliotekę Towarzystwa Szkoły Ludowej. Wszystkie kamienice pożydowskie dookoła rynku zniszczono i zamieniono na koszary. Spalono dwupiętrowy młyn na placu tartacznym, będącym własnością hrabiego Potockiego. Pod koniec wojny Kałamucy [obj. ochotnicza formacja zbrojna złożona z Kałmuków w składzie Wehrmachtu] spalili budynek szkoły żeńskiej oraz magazyn żywnościowy, przeznaczony dla wojska niemieckiego, koło stacji kolejowej. Niemcy zmienili nazwy niektórych ulic- Mazepy, Szewczenki, Chmielnickiego. Wprowadzili kontyngenty dla rolników, aresztowania i wywóz inteligencji leżajskiej do obozów koncentracyjnych. Aresztowania powtarzały się od 1940 do 1944 roku. Na budynkach w mieście ukazywały się afisze z wykazami zakładników, których mieli aresztować i wywozić do obozów…

…Już w pierwszych dniach po wkroczeniu Niemców do Leżajska nasza rodzina zmuszona była opuścić miasto- podobnie jak wielu Polaków- i dom pozostawić bez opieki. Niemcy skorzystali i zajęli dom wraz z ogrodem, gdzie ustawili trzy kuchnie polowe dla wojska. Rodzina moja nie miała wstępu do własnego domu. Dopiero kiedy Niemcy posuwali się do przodu i opuścili nasz dom, mogliśmy wrócić i zamieszkać u siebie. W nocy Niemcy zlikwidowali wszystko co było w domu i ogrodzie, pozostawili jednak zasadzkę…

RAMKA

Nazywam się Władysława Jedynacka (Więcław z pierwszego małżeństwa), z domu Gwoździówna. Urodziłam się 23 lipca 1923 roku w małej wiosce Korniaktów koło Łańcuta. Mając siedem lat wyjechałam z rodzicami do Leżajska, gdzie pracował mój ojciec- Stanisław Gwóźdź- jako rachmistrz w Urzędzie Miejskim. A kiedy ukończyłam w Leżajsku szkołę podstawową żeńską oraz trzy klasy gimnazjum ogólnokształcącego miałam szesnaście lat. W miesiącu wrześniu 1939 roku miałam rozpocząć czwartą klasę gimnazjalną do czego nie doszło, gdyż w tym czasie wybuchła II wojna światowa.

W czasie wojennym posługiwała się pseudonimem „Wiktoria” lub „Marta”. Ojciec Stanisław Gwóźdź, długoletni urzędnik leżajskiego magistratu, został aresztowany przez gestapo i rozstrzelany w czasie pacyfikacji 28 maja 1943 roku. Władysława Jedynacka była łączniczką, kolporterką i kwatermistrzem AK. Była żoną komendanta powiatu oraz Inspektoratu ‚Hanka’ NOW Ludwika Więcława ps. ‚Śląski’, ‚Kłos’, ‚Mariusz, który był więziony na Zamku w Rzeszowie i tam rozstrzelany. Zaprzysiężona w NOWK. Aresztowana przez UB w 1949 roku, więziona przez 5 lat. Od czerwca 1943 pracowała jako główna księgowa i kierownik referatu księgowego w Urzędzie Miejskim w Leżajsku. Otrzymała wiele odznaczeń: Krzyż Armii Krajowej, Krzyż Partyzancki, Patent Weterana o Wolność i Niepodległość Ojczyzny oraz awans na stopień podporucznika Wojska Polskiego. Odznaczona przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polski Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyżem Narodowego Czynu Zbrojnego (1996). Przez wiele lat pracowała w Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Rada Miasta Leżajska wyróżniła ją odznaką honorową ‚Zasłużony dla miasta Leżajska’ (1997).

Wysłuchała: Paulina Usowska i Kamil Szczepanik – Muzeum Ziemi Leżajskiej