Okres Bożego Narodzenia obejmuje czas od pierwszej niedzieli Adwentu do soboty przed niedzielą Siedemdziesiątnicą (Starozapustną). Uprzytamnia on nam bezgraniczną miłość Boga Ojca, który Syna swojego dał nam na zbawienie świata (…) przypomina nam tęsknotę ludzkości za Zbawicielem, (…), mówi o wcieleniu Syna Bożego i o objawieniu się bóstwa Jego. Tego okresu głównie części są: Adwent, Oktawa Bożego Narodzenia i czas od święta Trzech Króli.

O dawnym Leżajski słów kilka…

W Leżajsku – małym miasteczku galicyjskim, gdzie przez stulecia obok siebie żyli Polacy, Rusini, Żydzi i Niemcy – katolickie święta i pielgrzymki do cudownego wizerunku Leżajskiej Pani w Farze i u Bernardynów naprzemiennie splatały się z grekokatolickimi świętami, obrzędami i śpiewnymi modlitwami w cerkwi. Do cerkwi pw. Zaśnięcia NMP też przybywali pątnicy na trzy wielkie odpusty. Rozbrzmiewającym cerkiewnym śpiewom chór Rusinów, niosącym się przez cały Rynek i przyległe uliczki, towarzyszył monotonny śpiew kantowa z nieodległej synagogi, gdzie pobożni chasydzi wsłuchiwali się w nauki świątobliwego cadyka Elimelecha. Żyli razem na tej leżajskiej ziemi i ponoć we względnej symbiozie. Na każdym kroku język polski mieszał się ze wschodnim zaśpiewem Rusinów, przekrzykiwanym głośno jidysz – przeplatanym łamaną polszczyzną i germanizmami bądź czystym, twardym językiem niemieckim z wyraźnym wiedeńskim akcentem. Oczywiste różnice zauważalne były wszędzie. W szczególności w sposobnie zachowania i ubierania się, posługiwaniu mową, wyznawaną wiarą i kultywowaniem obrządkiem religijnym. Istotne było również miejsce, w którym dana społeczność zamieszkiwała właściwą część miasta. Bo historycznie rzecz ujmując, teren zasiedlania poszczególnych dzielnic i ulic Leżajska był ściśle określony. Na to nakładały się też spore różnice w sposobie zabudowy i wyglądzie gospodarstw domowych. Ale tamten Leżajsk już przeminął i chóry cerkiewne i  śpiew kantora….

Adwent

Po nocy andrzejkowej nastawał okres Adwentu, obejmujący cztery niedziele przed Świętami Bożego Narodzenia. Adwent nakazywał przygotowanie się na przyjście Jezusa w Boże Narodzenie. Dla leżajskich katolików był okresem składania dobrych postanowień i spełniania dobrych uczynków, a nade wszystko czasem skupienia i modlitwy. Do codziennych praktyk religijnych należało pobożne przystępowanie do sakramentów świętych i uczęszczanie do leżajskiej Fary i Bazyliki na roraty. Roraty (msza święta wokatywna ku czci Najświętszej Marii Panny) były odprawiane we wszystkie dni tygodnia z wyjątkiem niedzieli i świąt. Jak zwyczaj nakazywał, odprawiano je zawsze przed wschodem słońca (obecnie dopuszczalne jest również odprawianie rorat porą wieczorową). Wierni okazywali w ten sposób gotowość na Sąd Ostateczny i czujność w oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela. Na roraty zawsze zabierano ze sobą świece tzw. roratki albo lampy roratne. Zachowywano sumiennie posty w środy i soboty adwentowe: w leżajskich domach wstrzymywano się w te dni od spożywania mięsa. W pierwszą niedzielę Adwentu ustawały huczne zabawy i publiczne bale. W okolicznych wioskach milkły wesołe przyśpiewki i skoczne melodie – w myśl starego przysłowia: „Święta Katarzyna klucze zgubiła/Święty Jędrzej znalazł/Zamknął skrzypki zaraz”. W tym czasie leżajskie rodziny katolickie gromadziły się w zaciszu domowym, by przy blasku świec bądź lamp naftowych oddać się wspólnej modlitwie, czytaniu żywotów świętych i śpiewaniu pieśni adwentowych.

Sprzedaż opłatków w Leżajsku

Na 10 dni przed Świętami Bożego Narodzenia po domach chodził i sprzedawał opłatki organista z kościelnym. Chodzili oddzielnie, a zebrane pieniądze stanowiły ich dodatkowy dochód. Opłatki wypiekali sami. Ciasto składało się z wody i mąki (w odpowiednich proporcjach), wypiekane zaś było w specjalnych prostokątnych formach.

Wigilia – 24 grudnia

Wigilia (od łacińskiego słowa „wigilia” – czuwanie, straż nocna albo warta) dla leżajskiego katolika była dniem bardzo uroczystym, w którym okazywano sobie dobroć i wzajemną pomoc. Wszelkie prace starano się zakończyć przed zapadnięciem zmroku. Od rana domy leżajskich mieszczan nawiedzali chłopcy nazywani „Szczodrakami”. Chodząc od drzwi do drzwi składali życzenia gospodarzom, za co w podzięce otrzymywali drobne pieniądze. W okolicznych wioskach zamiast pieniędzy dawano im świąteczne wypieki. Pierwszy mężczyzna lub chłopiec nawiedzający dom w wigilię oznaczał dla gospodarza szczęście w nadchodzącym roku. Choinki stawiano w domach bogatszych w uboższych zastępowano je „podłaźniczkami” wykonanymi ze splecionych gałązek jedliny lub świerczyny. Strojono je ręcznie wykonanymi ozdobami z kolorowego papieru albo w bogatszych rodzinach zakupionymi bańkami i święcącymi ozdobami. Iluminację dopełniały zapalone świece. Z tego powodu w Leżajsku dochodziło corocznie do kilku większych bądź mniejszych pożarów. W dzień wigilijny obowiązywał całodniowy post – do wieczerzy. Wraz z pojawieniem się pierwszej gwiazdy wieczerzę rozpoczynano wspólną modlitwą. Odczytywano fragment Pisma Świętego o Narodzeniu Pańskim, najczęściej z Ewangelii wg Świętego Łukasza, po czym przystępowano do łamania się opłatkiem i składania życzeń. Na stole pozostawiano jedno wolne nakrycie ku pamięci zmarłych członków rodziny a także na znak gotowości przyjęcia niespodziewanego gościa. Stół, na którym spod białego obrusa wystawało siano, gromadził dwanaście potraw: pierogi, grzyby, kapusta, groch, kasze, barszcze białe i czerwone, przeróżnie przyrządzane ryby, kompot z suszonych bądź wędzonych owoców, słodkie wypieki. Leżajsk pozostawał pod wpływem kuchni galicyjskiej i kresowej. Spożywano zatem potrawy znane w kuchni wschodniej, żydowskiej i niemieckiej. Do frykasów kuchni kresowej należała „kutia” przyrządzana z obtłuczonej pszenicy, maku, miodu, wszelkiego rodzaju bakali i dodatków jakie gospodyni miała. O północy leżajszczanie szli na Pasterkę.

Pierwszy dzień świąt – 25 grudnia – Boże Narodzenie

W pierwszy dzień świąt nigdzie się nie chodziło. Był to dzień rodzinny. Po porannej mszy świętej kontynuowano biesiadowanie. Podobnie jak w dniu poprzednim, rozpoczynała je modlitwa i przynajmniej jedna kolęda. Atmosferę przy stole rozgrzewały zapalone świece, wędzone mięsa, domowej roboty nalewki oraz śpiewane kolędy i pastorałki.

Drugi dzień – 26 grudnia – św. Szczepana

W św. Szczepana rodziny ruszały w odwiedziny. Rozpoczynało się także kolędowanie po domach, połączone niekiedy z gwiazdą i szopką oraz kolędnikami wcielającymi się w postaci Heroda, Żyda, Śmierci, Anioła i pastuszków. Odwiedzinom towarzyszyły psoty i figle, szczególnie skierowane do dziewcząt panien na wydaniu.

Dzień trzeci – 27 grudnia – św. Jana

Na pamiątkę św. Jana Ewangelisty święcono przyniesione do kościoła wino, a kapłan wypowiadał słowa: „Tradycja mówi, że nieżyczliwi ludzie przygotowali św. Janowi kubek zatrutego wina. Apostoł pobłogosławił wino w ten sposób uwolnił je od trucizny. Na tę pamiątkę błogosławimy dzisiaj wino i prosimy Boga, aby nas uwolnił od wszelkiej trucizny nienawiści i podtrzymywał wśród nas wzajemną miłość, do której św. Jan Apostoł na wzór samego Jezusa tak gorąco zachęcał swoich uczniów.

Wizyta duszpasterska – 28 grudnia – 2 lutego Kolęda księży wśród parafian

Po Świętach Bożego Narodzenia rozpoczynał się okres wizyt duszpasterskich tzw. kolędy. Proboszcz z wikariuszami obchodzili wtedy domy parafian w myśl prawa kanonicznego „(…) Pragnąc dobrze wypełnić funkcję pasterza, proboszcz powinien starać się poznawać wiernych powierzonych jego pieczy. Winien zatem nawiedzać rodziny, uczestnicząc w troskach wiernych, zwłaszcza w niepokojach i smutku, oraz umacniając ich w Panu, jak również jeśli w czymś nie domagają, roztropnie ich korygując (…)”. Powszechnie przyjętym zwyczajem było, że w niedzielę po skończonej kolędzie mieszkańcy danej ulicy przyjmowali proboszcza wraz z wikariuszami na biesiadzie, która odbywała się w domach osób zasłużonych dla miasta i parafii.

Ostatni dzień roku – 31 grudnia – św. Sylwestra i 1 stycznia – Nowy Rok

Na św. Sylwestra dziękowano Najwyższemu za przeżyty rok. Podczas nabożeństwa pieśnią przewodnią był: „Nowy roczek bieży, w jasełkach leży (…)” Potem hucznie żegnano Stary Rok i witano Nowy na balach, bankietach i domowych biesiadach.

Objawienie Pańskie – 6 stycznia – święto Trzech Króli

Święcenie złota, kadzidła i mirry oraz kredy. Kredą opisywano drzwi: „K+M+B … rok” (od imion królów – magów Kacpra, Melchiora, Baltazara i podania właściwego roku). W obrządkach wschodnich – w Kościele prawosławnym i grekokatolickim – w dwa tygodnie po świętach rzymskokatolickich obchodzono święto Jordanu, na pamiątkę chrztu Jezusa w Jordanie. W Leżajsku połączone było ono z procesją grekokatolików pod studnię na rozwidleniu ulic (dzisiejsza Mickiewicza i Słowackiego). W dużej balii następował obrzęd święcenia wody, którą potem wierni zabierali do domów. W Leżajskich rodzinach mieszanych lub w gronie zaprzyjaźnionych sąsiadów nie do rzadkości należało wspólnie obchodzenie Świąt Bożego Narodzenia.

Pierwszą publiczną choinkę wystawiono na leżajskim Rynku na przełomie grudnia 1944 i stycznia 1945 r. Dokonali zaś tego żołnierze sowieccy, którzy stacjonowali w mieście od 24 lipca 1944 roku.

Autor: Marian Matkowski

Ź: Biuletyn Miejski