10 z 15 pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Leżajsku skierowało do burmistrza Leżajska i przewodniczącego rady miejskiej skargę zawierającą 22 zarzuty dotyczące działań dyrektora tej instytucji. Świadczą one nie tylko o niewłaściwym zarządzaniu jednostką budżetową urzędu miasta i bezradności dyrektora, lecz także o atmosferze przepełnionej wzajemnymi pretensjami, wrogością i zupełnym brakiem zespołowego współdziałania. Zarzutom przyjrzeli się miejscy radni.

Skarżący zarzucali dyrektorowi MOPS Krzysztofowi Rutowiczowi m.in.: brak działań zmierzających do zwiększenia zatrudnienia w MOPS-ie, obniżenie wynagrodzeń o co najmniej 10 procent poprzez odebranie premii uznaniowej. Dyrektorowi zarzucono także brak zainteresowania sprawami pracowniczymi, lekceważenie problemów na linii pracodawca – pracownicy, nierówne traktowanie pracowników, niezgodne z prawem stosowanie kar porządkowych w odniesieniu do jednej z pracownic, pomawianie jej o skonfliktowanie zespołu pracowników z kierownictwem ośrodka. Skarżący nie pozostawili także suchej nitki na głównej księgowej, zarzucając jej prowadzenie działalności gospodarczej w czasie pracy w ośrodku. Ponadto przekraczanie uprawnień służbowych, niedotrzymywanie terminów wypłaty świadczeń dla pracowników oraz nieterminowe przekazywanie dokumentów do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Zarzutami kierowanymi pod adresem dyrektora MOPS zajęła się komisja rewizyjna rady miejskiej w Leżajsku, która po zbadaniu sprawy uznała część zarzutów podniesionych w skardze za zasadne. Radni badający sprawę zarzucili dyrektorowi MOPS próbę zmarginalizowania kwestii poruszanych przez pracowników, brak komunikacji wewnętrznej. Stwierdzili też, że postawa dyrektora oraz głównej księgowej prezentowana przed komisją w konfrontacji z pracownikami, potwierdza brak zrozumienia roli pracodawcy.

CAŁY TEKST UKAZAŁ SIĘ W NAJNOWSZYM WYDANIU SZTAFETY – 31 GRUDNIA

ź: Gazeta Sztafeta
fot. Jakub Magiera