43-letni mężczyzna powiadomił policjantów z Leżajska o kradzieży forda transita, którym przyjechał z Francji. Funkcjonariusze odkryli, że kradzieży nie było, a fałszywe zawiadomienie miało pomóc w uzyskaniu odszkodowania.
W ubiegłym tygodniu 43-letni mieszkaniec powiatu leżajskiego zgłosił kradzież forda transita. Ten samochód został wypożyczony przez firmę na terenie Francji, w której mężczyzna pracuje. Pojazd miał zniknąć z parkingu w Leżajsku. Funkcjonariusze rozważali różne warianty, kto i w jakich okolicznościach mógł ukraść forda. W trakcie sprawdzania jednej z wielu informacji, policjanci zaczęli podejrzewać, że kradzieży w ogóle nie było, a samochodu pozbył się sam zgłaszający.
Policyjne podejrzenia były słuszne, kradzież okazała się sfingowana. W trakcie przesłuchania, po przedstawieniu zebranych dowodów, mężczyzna przyznał się do przestępstwa. Wyjaśnił, że w rzeczywistości pojazd ten nie został skradziony, tylko przekazany innym osobom po to, by uzyskać pieniądze z ubezpieczenia na terenie Francji.
43-letni mężczyzna został osadzony w policyjnym areszcie, odpowie za składanie fałszywych zeznań i powiadomienie o przestępstwie, które nie miało miejsca. Sprawa jest rozwojowa i będzie miała swój ciąg dalszy.
Czynności prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Leżajsku pod nadzorem prokuratura.
ź: KPP Leżajsk
kradzież