W wyborach na wójta i rady gminy mandat dostanie nie pierwszy z listy, a ten, kto zdobędzie największą liczbę głosów. W praktyce – głosujemy na osobę, nie na ugrupowanie, komitet czy partię.

Od 2002 roku obowiązywała ordynacja proporcjonalna. Oznaczało to, że dana gmina dzielona była na okręgi, w których wybierano radnych kandydujących z list wyborczych. Jednak o zdobyciu mandatu nie decydowała popularność, a lista, z której  startował kandydat.

Teraz to się zmieni. W listopadzie wybierzemy samorządowców w jednomandatowych okręgach wyborczych. Mandat przypadnie temu, kto przekona do siebie największą liczbę osób.

W takiej ordynacji liczy się każdy głos. Dlaczego? Bo w każdym okręgu wyborczym może być kilku kandydatów i – w zależności od frekwencji wyborczej – do zdobycia mandatu radnego może wystarczyć mniej niż 100 głosów. Może to oznaczać, że radny z kilkunastoletnim stażem utraci mandat na rzecz nowej osoby.
Jeśli chcesz, aby twój kandydat został przedstawicielem twojego okręgu – IDŹ NA WYBORY.

ź: Głos Leżajska