Śmieci, pełno śmieci dookoła nas!

Okresowe zamknięcie polskich lasów bardzo się nam nie spodobało. Oburzają nas też wycinki, budowa dróg i inne urzędowe decyzje dotyczące terenów leśnych. Ale abstrahując od działań prowadzonych przez zarządzających lasami czy ordynowanych przez polityków – także w skali mikro Polak odwiedzający las popełnia wiele grzechów. 

Spacer w lesie, w którym znajdują się sterty śmieci, nie sprawia przyjemności. Niestety, jest to tylko jeden z problemów, które wiążą się z wyrzucaniem odpadów do lasów. Usuwanie odpadów z terenów leśnych kosztuje rocznie kilkaset tysięcy złotych, a związki z rozkładających się śmieci wnikają w glebę i zanieczyszczają wodę. Ponadto toksyczne substancje są wchłaniane przez grzyby, jagody i inne rośliny, które są zbierane przez ludzi. Plastikowe odpady rozkładają się przez okres od 100 do 1000 lat, a w przypadku szklanych butelek dodatkowo pojawia się zwiększone zagrożenie pożarowe.

– Jeśli chodzi o ilość śmieci, które uprząta się z lasów państwowych w Polsce, to od lat utrzymuje się ona na tym samym poziomie – w przeliczeniu to 110 m3, czyli równowartość 1000 wagonów kolejowych co roku. Co roku wydajemy 20 mln zł na ich sprzątanie. 

Wójt Krzysztof Sobejko zapewnia, że odpady zostaną jak najszybciej wywiezione. Stosowne wnioski o ukaranie sprawców zostaną ponadto złożone do organów ścigania.