Gdyby nie koronawirus SARS-CoV-2, który opanował Polskę, a co za tym idzie, ogłoszenie stanu zagrożenia epidemicznego Covid-19, w Leżajsku tłoczno byłoby od chasydów, którzy corocznie o tej porze pielgrzymują tu do grobu cadyka Elimelecha. Na dzisiejszy dzień- 17 marca 2020 roku- przypada bowiem jorcajt, czyli rocznica śmierci cadyka.

Mieszkańcy swoje obawy związane z tym wydarzeniem zgłaszali już jakiś czas temu. To zwłaszcza na ich głosy odpowiedział burmistrz miasta, zabraniając Fundacji Chasydów Polska organizacji tegorocznej pielgrzymki. Pomimo tego zakazu, a także zamknięcia granic dla cudzoziemców, już w piątek pojawiła się w Leżajsku grupa kilkudziesięciu chasydów, o czym także poinformowali tutejsi mieszkańcy. Publikowaliśmy już wcześniej nagrany film, który to potwierdza. Przyjechali do miasta dwoma busami, a że w piątek wieczorem rozpoczynał się szabas, podczas którego mają oni zakaz wykonywania wszelkich czynności, w tym podróżowania, pozostali w mieście do niedzieli.

Burmistrz Leżajska Ireneusz Stefański potwierdza także fakt, że do miasta dotarło także kilku indywidualnych pielgrzymów, którzy na terytorium naszego kraju dostali się jeszcze przed zamknięciem granic dla obcokrajowców. Jest to grupa chasydów ze Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie włodarz miasta zapewnia, że jest w kontakcie z menadżerem hotelu, w którym nocują pielgrzymi, gdzie określono jasne warunki ich pobytu, m.in. hotel ma być zamknięty, chasydzi nie mogą z niego wychodzić a także nie będą do niego wpuszczane inne osoby. Ponadto dziś odlatują już do USA. Mieszkańcy mogą więc czuć się bezpiecznie.