Wczoraj dzielnicowi z leżajskiej komendy interweniowali w związku ze zgłoszeniem o skradzionym telefonie. Zgłaszająca o kradzież telefonu posądzała swojego męża, z którym wcześniej się pokłóciła. Policjanci odnaleźli telefon zakopany z ziemi na posesji kobiety.

Wczoraj po godzinie 18, dzielnicowi z Leżajska interweniowali w związku z kradzieżą telefonu. Zgłaszająca zostawiła go w samochodzie, który zaparkowała na swojej posesji. Kiedy wróciła po niego, telefonu już tam nie było. Zgłaszająca o ten czyn posądziła swojego męża, z którym w międzyczasie się pokłóciła. Mężczyzna rozpytany przez funkcjonariuszy zaprzeczył, aby miał coś wspólnego ze zniknięciem telefonu żony.

Policjanci wspólnie ze zgłaszającą podjęli próbę odnalezienia telefon. Podczas, kiedy córka kobiety dzwoniła na jej numer, dzielnicowy usłyszał dźwięk dzwonka, który dobiegał spod ziemi. Po rozkopaniu tego miejsca okazało się, że znajduje się tam telefon zgłaszającej.