Wjechał ciągnikiem w budynek

Dziś ok. godz. 9:30 doszło do wypadku w Grodzisku Górnym. Według relacji świadka traktorzysta jadący drogą z niewyjaśnionych przyczyn skręcił z głównej drogi zatrzymując się na ścianie. W miejscu zdarzenia ruch puszczany jest wahadłowo.
Kierowca, który najprawdopodobniej zasłabł został zabrany przez pogotowie.
fot. KrissTof

 

 

Pożar sadzy w przewodzie kominowym.

8 grudnia  o godzinie 13.06 jednostka OSP Grodzisko Górne otrzymała zgłoszenie o palącej się sadzy w przewodzie kominowym w budynku mieszkalnym w miejscowości Wólka Grodziska – Zagrody. Na miejsce zostały skierowane dwa zespoły z Grodziska Górnego oraz PSP z Leżajska.

dh Krzysztof Czerwonka

Przypominamy: W czasie zapalenia się sadzy w przewodzie kominowym, nie wolno wlewać wody do komina!!! Grozi to jego pęknięciem. Najprostszą reakcją ze strony użytkownika jest wygaszenie paleniska lub zamknięcie dopływu powietrza, aby ograniczyć wzrost temperatury. 

ź: OSP Grodzisko Górne

„Zoibak Grodziski” – Podbija Polskę!

Gmina Grodzisko Dolne położona jest w powiecie leżajskim, w północno-wschodniej części województwa podkarpackiego. Przed wojną tereny Grodziska zamieszkiwała ludność żydowska, której obecność znacząco wpłynęła na specyfikę kuchni regionu. Jednym z tradycyjnych produktów wsi Grodzisk był zoibak, którego wyjątkowa receptura odtwarzana jest do dnia dzisiejszego. Nazwa regionalnego wypieku „zoibak” oraz przepis do wyprodukowania ciasta, swoje pochodzenie zawdzięczają właśnie żydowskim mieszkańcom gminy Grodzisko.

Zoibak grodziski to tradycyjne ciasto sporządzane z jajek, mąki, cukru, migdałów oraz rodzynek. Podstawowe składniki używane do produkcji zoibaka były łatwe w zdobyciu, natomiast bakalie uchodziły za towar luksusowy i kosztowny, możliwy do nabycia jedynie w sklepie prowadzonym przez Żydów, którzy zaopatrywali okolicznych mieszkańców w niedostępne w obiegu powszechnym produkty. Z tego powodu zoibak grodziski traktowany był jako produkt wykwintny. Sporządzano go głównie z okazji Świąt Bożego Narodzenia, na Wielkanoc czy niedzielne, rodzinne spotkania.

Do wyprodukowania zoibaka ciasto ucierano ręcznie w makutrze (ciężkiej, glinianej misie o porowatej, wewnętrznej powierzchni), a z uwagi na lejącą konsystencję powstałej masy, zoibak pieczono w foremce. Istotnym elementem udanego wypieku były porządnie ubite jaja, dzięki, którym ciasto nie opadało. Pianę z białek ubijano metalową trzepaczką w donicy. Tradycyjnie zoibak grodziski pieczono w piecu chlebowym. Temperatura w piecu nie mogła być za wysoka, aby delikatne ciasto nie spaliło się. Dobrze upieczony zoibak z zewnątrz miał rumianą, złotą skórkę, a w środku intensywnie żółte ciasto. Przechowywano go w chłodnym miejscu, pod przykryciem aby nie wysechł.

W dniu 27 listopada 2019 roku na Listę Produktów Tradycyjnych został wpisany w kategorii: Wyroby piekarnicze i cukiernicze „zoibak grodziski” (woj. podkarpackie)

ź: www.gov.pl/web/rolnictwo/zoibak-grodziski

Pożar budynku w Grodzisku Górnym

Dziś około godziny 16:00 doszło do wybuchu pożaru w budynku gospodarczym, w miejscowości Grodzisko Górne. Wszystko wskazuje na to, iż doszło do zapłonu składu opału (drewna), jednak dokładną przyczynę pożaru zbadają odpowiednie służby. Akcję gaśniczą utrudniało duże zadymienie budynku. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Na miejscu nadal pracują służby pożarnicze, w tym siedem jednostek straży pożarnej (PSP Leżajsk oraz OSP Gminy Grodzisko Dolne). Droga w tym miejscu była blokowana, na chwilę obecną przejezdna jest jednym pasem.

InPost w Grodzisku Dolnym

W Grodzisku Dolnym pojawił się nowy a zarazem pierwszy tego typu paczkomat InPost. Od 11 listopada przesyłki można odbierać przy sklepie Piotruś Pan w tzw. miasteczku.

Paczkomaty InPost umożliwiają odbiór przesyłek przez całą dobę 7 dni w tygodniu. Przesyłka w paczkomacie oczekuje na odbiór przez 48 godzin. Odbiór paczki możliwy jest poprzez wpisanie specjalnego kodu i podania numeru telefonu odbiorcy.

Firma InPost posiada ponad 3 tysiące paczkomatów w Polsce.

 

 

Nasz Nowy Dom – Komentarz prezesa PGK w Grodzisku Dolnym

„Nasz nowy dom” to program Telewizji Polsat, w którym spośród zgłoszonych rodzin wybierane są te najbardziej potrzebujące i którym oferowana jest pomoc, w postaci gruntownego remontu domu czy mieszkania. Wszystko odbywa się w ciągu 5-6 dni, podczas nieobecności rodziny, która w tym czasie spędza miło czas oddając się wypoczynkowi i innym atrakcjom. W tym samym czasie ekipa budowlana pod kierownictwem prowadzącej Katarzyny Dowbor, kierownika budowy oraz architekta, podejmuje się remontu, którego finałem jest powrót rodziny do odnowionego domu. Program ten jest ogromną szansą dla rodzin, dając im na nowo poczucie bezpieczeństwa i ogromną radość oraz nadzieję na lepszą przyszłość.

W poniedziałek (1 lipca) ekipa remontowa i telewizyjna pojawiła się w Grodzisku, a informację o remoncie rodzinie przekazał nie kto inny, jak sama prowadząca – Katarzyna Dowbor. Następnego dnia rozpoczął się remont, podczas którego rodzina spędzała czas na wypoczynku w czterogwiazdkowym hotelu „Sokół” w Łańcucie. Dodatkowo rodzinie zagwarantowano moc dodatkowych atrakcji podczas pobytu.

Rodzina do swojego nowego domu wróciła w sobotę a radościom nie było końca. Emisja odcinka z Grodziska na antenie Polsatu planowana jest we wrześniu. Wtedy też będzie można poznać historię rodziny oraz prześledzić każdy dzień przeprowadzonego remontu. Warto wspomnieć, iż podczas remontu pomagali mieszkańcy i przyjaciele rodziny.

Do ekipy budowlanej dołączyli też przyjaciele rodziny oraz strażacy. Wśród nich był także przełożony z pracy pana Marka. – Każdy z nas chciał tu być i pomóc – mówi. A sąsiedzi przygotowali dla wszystkich pracujących przy nowym domu słodkie bułeczki. Pani sołtys wsi Grodzisko Dolne zaznacza, że z wielką przyjemnością zjawili się na budowie. – Jest naprawdę dobrym człowiekiem i jemu najbardziej potrzebne było nowe lokum – mówi o dzielnym tacie siedmioletniej Julii.

Bardzo się cieszymy, że mogliśmy jako koledzy z pracy Marka Korzystki w PGK Grodzisko Dolne wspomóc ekipę Polsatu -programu “Nasz nowy dom”. Sami zaproponowaliśmy wykonanie własnym siłami przyłącza kanalizacyjnego i prac porządkowych, co zostało bardzo ciepło przyjęte. Wspomógł nas Pan Stanisław Papak- właściciel koparki. Nasi pracownicy zaprzyjaźnili się z pracownikami ekipy “Nasz nowy dom” i były to niezapomniane chwile, które będziemy długo wspominać. Wszyscy pracownicy PGK chcieli bardzo pomoc Markowi. Była to dla nas wielka radość kiedy na naszych oczach z dnia na dzień powstawał dla Marka i Jego córki nowy piękny dom.Fajnie, że słoneczko Polsatu tym razem zaświeciło dla Nich.To nasz bardzo dobry kolega i warto było zaangażować się w tą piękną inicjatywę.
Marek Ordyczyński – Prezes PGK w Grodzisku Dolnym

Nasz Nowy Dom – O projekcie słów parę…

Pan Marek mieszka z córeczką w niewielkiej wsi. Wychowuje ją całkowicie sam. Niestety żyją w jednym pokoju w domu rodzinnym, w którym są z nimi także jego bracia uzależnieni od alkoholu. Mężczyzna nie chce, aby Julka wychowywała się w takich warunkach. Dlatego kupił bardzo stare lokum. Wymaga ono jednak interwencji Katarzyny Dowbor i jej ekipy.

Po śmierci kobiety bracia alkoholicy wprowadzili się do domu rodzinnego. Pan Marek nie chciał, żeby jego córka widziała to wszystko, więc kupił stare, drewniane lokum do remontu. Wszystko po to, żeby jak najszybciej wyprowadzić się z zajmowanego obecnie pokoju. Pragnie, aby Julka wychowywała się w normalnych warunkach.

Niestety kupiony dom był w znacznie gorszym stanie, niż pan Marek przypuszczał. Brak środków finansowych sprawił, że remont ciągnie się już trzy lata, a do użytku nadaje się jedynie jeden pokój. – Walczyłem z nim bardzo długo – stwierdza. W budynku nadal nie ma kuchni, łazienki ani kanalizacji. – Bez tego wszystkiego nie da się tam mieszkać – wskazuje. Dziewczynka bardzo lubi być z ojcem podczas tych działań i cały czas go wspiera. – Tata remontuje, a ja staram się mu pomóc – mówi Julka. Co ważne, mężczyzna utrzymuje rodzinę całkowicie sam, z własnej pracy. Nie pobiera żadnych zasiłków z opieki społecznej. Jedynym jego marzeniem jest przeniesienie się do własnego mieszkania.

Remont tak zniszczonego budynku to ryzykowne przedsięwzięcie, ale podejmie się go ekipa Artura Witkowskiego. Nowy dom pana Marka i Julki zaprojektuje Martyna Kupczyk. W tym czasie zadowolona z decyzji Katarzyny Dowbor rodzina jedzie na wakacje do hotelu położonego w Łańcucie.

Projektantka ich nowego wnętrza odwiedza dzielnego tatę i jego córeczkę. Pokazuje im film, na którym widzą, co dzieje się w Grodzisku Dolnym. To dla nich duże zaskoczenie, ale wielka radość! – Cieszę się, że będę miała nowy dom – uśmiecha się Julka. – Będzie nowe, lepsze niż to, co było – nieśmiało mówi pan Marek.

Przed rodziną dzień pełen przygód. Martyna zaplanowała dla nich atrakcje, które dostarczą sporą dawkę adrenaliny. Pierwszą z nich jest lot śmigłowcem nad okolicą. Tego na pewno nigdy w życiu nie zapomną! – Bardzo nam się podobało. Pierwszy raz w życiu czymś leciałem – zachwyca się niespodzianką mężczyzna. – Nie bałam się! – pointuje odważna dziewczynka.

Łańcut słynie z Muzeum Powozów, dlatego architekt programu zabrała pana Marka i Julkę na przejażdżkę jednym z nich. – Bardzo lubię konie – mówi siedmiolatka, która nie może się nacieszyć jazdą. – Ja też je lubię, tak jak moja córka – uśmiecha się jej tata. Ale to nie koniec zabawy. Dorożka zatrzymała się przy słynnym zamku. Martyna wiedząc, że siedmiolatka jest zafascynowana księżniczkami, zorganizowała jej spotkanie z… księżną. Julia jest wniebowzięta!

Do ekipy budowlanej dołączyli też przyjaciele rodziny oraz strażacy. Wśród nich był także przełożony z pracy pana Marka. – Każdy z nas chciał tu być i pomóc – mówi. A sąsiedzi przygotowali dla wszystkich pracujących przy nowym domu słodkie bułeczki. Pani sołtys wsi Grodzisko Dolne zaznacza, że z wielką przyjemnością zjawili się na budowie. – Jest naprawdę dobrym człowiekiem i jemu najbardziej potrzebne było nowe lokum – mówi o dzielnym tacie siedmioletniej Julii.

Kiedy już wszystko jest gotowe, rodzina może wrócić do swoich czterech kątów. Będzie jednak zaskoczona, bo zmieniło się w nim dosłownie wszystko. Czy pan Marek i jego córka zaniemówią, gdy zobaczą efekt ciężkiej, pięciodniowej pracy?

ź: https://www.polsat.pl/news/2019-10-17/nasz-nowy-dom-odcinek-155-grodzisko-dolne/

 

Odcinek dostępny pod: https://www.ipla.tv/wideo/rozrywka/Nasz-nowy-dom/5002418/Sezon-13/5016789/Nasz-nowy-dom-Odcinek-155/d59b82e9fea908e6af84686b3809ddb8

Nasz nowy dom w Grodzisku Dolnym

Grodzisko Dolne to spora wieś nieopodal Leżajska. Mieszka tu pan Marek, który od kilku lat samotnie wychowuje swoją siedmioletnią córkę Julkę. Mężczyzna kupił stary, drewniany dom do remontu, by jak najszybciej wyprowadzić się z zajmowanego obecnie pokoju w domu rodzinnym. Nie chce, by Julka wychowywała się w towarzystwie jego uzależnionych od alkoholu braci.

Niestety, kupiony dom był w znacznie gorszym stanie, niż pan Marek przypuszczał. Brak środków finansowych sprawia, że remont ciągnie się już 3 lata, a do użytku nadaje się jedynie jeden pokój. W budynku nadal nie ma kuchni, łazienki ani kanalizacji. Remont tak zniszczonego budynku to ryzykowne przedsięwzięcie, którego podejmuje się ekipa Artura Witkowskiego. Nowy dom pana Marka i Julki zaprojektuje Martyna Kupczyk.

Dokument zostanie wyświetlony w czwartek.

ź IPLA.TV