kosze wiklinowe

Historia wikliniarstwa na świecie, według pierwszych wzmianek, swoim początkiem sięga starożytności. Była to tradycja na tyle popularna, że w każdym domostwie przynajmniej jedna osoba znała się na wyplataniu koszy. Niski nakład pracy oraz darmowy, ekologiczny surowiec naturalny w postaci patyków wierzby, wikliny czy innych roślin giętkich przyczyniał się do narastającego wzrostu rzemiosła wikliniarskiego, który mimo upływającego czasu przetrwał do dnia dzisiejszego. W niektórych krajach przeżywa on nawet obecnie swój renesans modowy. 

Współcześnie wiklinę wykorzystuje się w przemyśle chemicznym, meblarstwie oraz zdobnictwie. Najpopularniejszym produktem jest kosz plecionka, który służy do przenoszenia towaru oraz jako domowa ozdoba. Gotowe kosze wiklinowe można zakupić w sklepach, których najwięcej jest w zagłębiach wikliniarskich takich jak Rudnik nad Sanem oraz Nowy Tomyśl. Można także zrobić go samemu.

Koszyk z wikliny – krok po kroku

Aby upleść kosz z wikliny wystarczy poświecić trochę czasu oraz mieć sporą cierpliwość.  Jeżeli zaś chce się to robić regularnie, należy pamiętać, że każdy kolejny produkt będzie lepszy niż poprzedni i nie można zniechęcić się po pierwszym nieudanym, krzywym koszu.

Materiał do pracy

Pierwszym etapem wyrobu wiklinowego kosza jest pozyskanie odpowiedniego materiału. Można zakupić go w postaci okorowanych patyków zwanymi „pręciami” lub pozyskać na dzikich polach wiklinowych. Odcinając pojedyncze patyki sekatorem warto od razu je posortować według rozmiaru a następnie złożyć na kilka dni w chłodnym i wilgotnym pomieszczeniu, na przykład w piwnicy. Wiklina jest gotowa gdy swobodnie ugina się i można ją okręcić wokół ręki tak, aby się nie połamała.

Wyplot dna kosza

Zaplatanie kosza zaczyna się od ukręcenia dna- jest to bardzo ważny krok, gdyż stanowi podstawę całego kosza. W tym celu wybieramy sześć grubych patyków o długości około 10cm (ich wielkość powinna być większa od dna, gdyż w finalnym procesie docina się je na wymiar). Na trzech patykach należy zrobić niewielkie nacięcie w centralnej części tak, aby przez środek można było wsadzić pozostałe patyki, tworząc potocznie nazywany przez wikliniarzy „krzyżyk”.

Z wcześniej posortowanej wikliny należy wybrać najcieńsze patyki i przeplatać je naprzemiennie przez krzyżak, tworząc szlaczek w kształcie litry „S”. Jeżeli kończy się długość patyka wiklinowego, należy zapleść kolejny w miejscu tak, aby była zachowana ciągłość. Patyki przeplata się naprzemiennie aż do momentu uzyskania siedmiu rzędów plecionki. Następnie do krzyżyka trzeba dołożyć jeszcze po jednym patyku na stelaża, aby uzyskać nieparzystą ilość linii do przeplotu. Jest to o tyle ważne, że dzięki temu uzyska się foremne dno o naprzemiennych splotach.

W kolejnym kroku naostrzony patyk wbija się najbliżej centralnej części dna, po czym wszystkie patyki odgina w taki sposób, aby ich końce były rozłożone w równych odstępach. W dno wplata się wiklinę od najcieńszej do najgrubszej, tworząc pełne koło. Niektórzy wikliniarze, dodają w połowie kolejne naostrzone patyki, dzięki temu dna kosza jest bardziej zbite i trwałe. W przypadku powyższego kosza, po wzmocnieniu, stelaż powinien składać się z trzynastu patyków. Po uzyskaniu pełnego koła podstawy kosza, można go ubić, wyrównać, po czym można odciąć pozostałe wystające patyki ze stelaża.

Ściany kosza

W kolejnym kroku należy wybrać witki o wymiarze co najmniej 5 mm. Naostrzone należy wbić w rusztowanie dna. Długie patyki odgina się do góry, po czym związuje się je sznurkiem tworząc konstrukcję do wyplotu bocznych ścian kosza.

Tak jak w przypadku dna oplata się formę dookoła od najcieńszych do najgrubszych witek, przy czym w połowie można dołożyć do stelaża jeszcze kilka witek w celu utrzymania jego kolistej formy. W momencie uzyskania odpowiedniej wysokości można przejść do najtrudniejszego zadania, jakim jest wykończenia tworzonego kosza.

Kosz należy zakończyć tak zwanym warkoczem. Jest to o tyle trudna metoda, gdyż należy zagiąć kolejno witki po randzie w stronę zegara. Gdy wszystkie patyki będą ugięte należy je przekładać w następujący sposób- każdą kolejną zagiętą witkę na zewnątrz następnej, tak jak przy pleceniu warkoczyka. Dzięki temu na końcu koszyka utworzy się piękny, ozdobny splot.

Jeżeli patyki na tym etapie będą strzelać, należy włożyć kosz do wiadra z wodą na godzinę. Dzięki takiemu zabiegowi wiklina uplastyczni się i będzie można ukończyć kosz, nie psując materiału.

Zrobienie kosza z wikliny może początkowo stanowić pewien problem, gdyż liczy się tu przede wszystkim osiągnięcie wprawy. Jeśli chcemy zrobić koszyk z wikliny samemu, warto uzbroić się w cierpliwość. Jeśli jej nie mamy, pozostaje nam zakupić gotowy produkt.