Wielu pieszych nauczyło się w nieprawidłowy sposób przechodzić przez ulicę Rzeszowską, będącą drogą wylotową z Leżajska w kierunku Łańcuta. Tematem zajęła się miejscowa policja i pojawiły się oskarżenia o reperowanie policyjnego budżetu pod pretekstem troski o bezpieczeństwo.

Nieprawidłowe przechodzenie przez jezdnię na wysokości spożywczego marketu często kończy się mandatem. – Przechodziłam przez ulicę, policjanci to zobaczyli, zawrócili na rondzie i znaleźli mnie po drugiej stronie jezdni. Za karę otrzymałam mandat. Funkcjonariusze twierdzili, że zatrzymali mnie, bo widziałam radiowóz, a mimo to złamałam przepis – opowiada pani Brygida, właścicielka salonu fryzjerskiego.

– Za przechodzenie w miejscach innych niż przejścia dla pieszych grozi grzywna 50 zł. Tyle samo wyniesie kara za wchodzenie bezpośrednio przed jadący pojazd na przejściu, a poza nim nawet 100 zł – wyjaśnia Bogumiła Dąbek z wydziału ruchu drogowego leżajskiej policji.

Czy zmiana oznakowania nie byłaby lepszym rozwiązaniem niż karanie pieszych? – Ta ulica jest częścią drogi wojewódzkiej, a zarządza nią jednostka w Łańcucie. Tam kierujemy skargi i pytania leżajszczan w tej kwestii. W odpowiedzi słyszymy, że jest to niemożliwe, ponieważ w pobliżu są dwa miejsca, przez które można przechodzić. Przypadek, o którym mówimy, dotyczy skrzyżowania znajdującego się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia – tłumaczy Bogumiła Dąbek.

Nie znaczy to jednak, że na tym skrzyżowaniu pieszy nie ma prawa przechodzić. Jak zapewnia policja, jest to dozwolone, gdy pieszy nie powoduje zagrożenia bezpieczeństwa lub utrudnienia w ruchu pojazdów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

PRZEDRUK GAZETA “GŁOS LEŻAJSKA” – LIPIEC