Grzesiek ma 28 lat, pracuje w łańcuckiej hurtowni spożywczej, Krzysiek właśnie skończył studia i mieszka w Stalowej Woli, Jacek studiuje w Krakowie, pochodzi z Rakszawy. Łączy ich jedno- zapał zbieracza birofilów. W październiku 2012 roku, Grzegorz Goleś aktualnie zamieszkujący Giedlarową (Gmina Leżajsk) oraz Konrad Drewniak spotkali się przypadkiem na giełdzie staroci w Rzeszowie. Po wspólnych rozmowach okazało się, że obaj kolekcjonują biofilia oraz znają kilka osób z okolicy, które także je zbierają.
Grzesiek postanowił zintegrować to niewielkie lokalne środowisko kolekcjonerów. Wpadł na pomysł, aby zorganizować pierwszą lokalną giełdę birofiliów. Z racji jej niewielkich rozmiarów postanowił nazwać ją jako I Rzeszowskie Spotkanie Birofilów. „Birofile to nie tylko ludzie którzy lubią pić piwo, to ludzie z wielką pasją i zamiłowaniem. kolekcjonerzy akcesoriów piwnych, którzy zbierają wszystko, co dotyczy piwa i browarów w którym jest produkowane”¬ mówi Grzegorz Goleś, pomysłodawca wydarzeń. Etykiety, kufle, szklanki, podkładki, kapsle, smycze to tylko cześć skarbów birofilów.
10464161_390950774405053_8781715925789256708_n
Birofile w dużej mierze skupiają się na historii browarów, które kiedyś działały (stare książki o historii browarów, szyldy reklamowe , dawne ” flaszki” do piwa z herbem np. Potockiego). Krzysiek i Jacek to kolekcjonerzy kapsli z całego świata¬ pierwszy ma ich ponad 25 000, drugi 8 440. Gdyby złączył kolekcje każdego z Podkarpackich Birofilów, wartość przedmiotów dałaby „niezłą sumkę”. Jednak jak dodaje Grzesiek „Prawdziwy birofil nie zbiera rzeczy dla osiągnięcia zysków materialnych”.
Aby zdobyć niektóre stare birofilia muszą się nieźle natrudzić. Ludzie nie przywiązują uwagi do rzeczy, które posiadają a które nie sam im już potrzebne i w ich oczach nie stanowią już żadnej wartości. Taki przedmiot staje się śmieciem i zostaje wyrzucony. Stąd ulotki informacyjne, imprezy czy giełdy piwne¬ aby ludzie wiedzieli, że ktoś zainteresował się i takimi rzeczami, że chętnie odkupi stary kufel, kapsel czy podkładkę. Grzesiek nie osiadł na laurach i rozszerzył wraz z kolegami zasięg giełdy birofilskiej. Podczas imprezy w Leżajsku, która odbyła się 9 sierpnia 2014 roku, zarówno mieszkańcy powiatu leżajskiego, jak i kolekcjonerzy z całej Polski mieli okazję pochwalić się swoimi zbiorami oraz uzupełnić ewentualne braki.
Została również stworzona specjalna podkładka i kapsel identyfikujący się bezpośrednio z Ziemią Leżajską. Na rok 2015 planowana jest kolejna giełda, która będzie większa od poprzedniej. Birofile biorą też czynny udział w innych giełdach, zarówno krajowych¬ w Żywcu, Tychach, Warszawie, Krakowie, jak i międzynarodowych- w Czechach, Słowacji czy Niemczech. Podczas II Rzeszowskiego spotkania birofilów w 2013 roku pojawił się pomysł aby utworzyć klub kolekcjonerów birofiliów. W kwietniu zapadła decyzja o założeniu klubu. Ogłoszony został konkurs na klubowe logo, który wygrał Jacek Cisek¬ członek klubu. Przez cały maj były prowadzone działania mające na celu finalizację pomysłu oraz stworzenie podwalin pod klub.
W starostwie powiatowym zostały złożone niezbędne dokumenty, powstał klubowy regulamin, strona internetowa, koszulki oraz baner klubu. Wraz z końcem czerwca 2013, klub został oficjalnie powołany do życia. “Do klubu może dołączyć każda pełnoletnia osoba kolekcjonująca birofilia, mieszkająca w województwie podkarpackim. W drodze wyjątku dopuszczamy jednak możliwość przyjęcia osób spoza województwa które wykażą z nim stosowne powiązanie”¬ dodaje Krzysztof Kania, Prezes Podkarpackiego Klubu Birofilów.
Przedział wiekowy w klubie jest szeroki od 19 ¬ do 45 lat. Studenci, właściciele własnych firm, bankierzy. Pochodzą ze Stalowej Woli, Tarnobrzega, Mielca, Błażowej, Rakszawy, Rzeszowa. Mówią, że ich pasja jaką są birofilia łączy różnych ludzi w różnym wieku i pełniących różne stanowiska. Spotykają się nie tylko podczas giełd¬ organizują wspólne wypady, spotykają się przy ogniskach, podczas których podsumowują swoje zbiory, oglądają zdjęcia, planują kolejne wydarzenia i akcje. Mają też własną Wigilię.
„Nigdy w życiu nie powiedziałbym kiedy zakładaliśmy klub, że osiągnie on takie rozmiary, że poznam tak sympatycznych ludzi którzy mają taką samą pasję jak ja. Z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że tworzymy rodzinę Podkarpackich Birofilów”¬ z błyskiem oku mówi nam Grzegorz Goleś wiceprezes Podkarpackiego Klubu Birofiliów