Tradycje Wielkanocne

    92
    0

    Święta Wielkanocne to  najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie. Jest to szczególny czas mający swoją wyjątkową symbolikę. Gdy wokół nas zaczynają pojawiać się pisanki, baranki, zajączki, kurczaczki to wiadomo, że post ma się ku końcowi a Wielkanoc zmierza do nas wielkimi krokami.

    Czterdziestodniowy post poprzedza zapustny wtorek, nazywany również przez młodzież „ostatkami”. Jest to ostatni dzień zabawy i tańców, które powinny zakończyć się po godzinie 0:00. W tym czasie milknie muzyka i rozpoczyna się środa popielcowa. Jest ona zaczątkiem przygotowań do świąt. Okres oczekiwania to dni, które powinny być przeznaczone na porządki zarówno w domu jak i w duszy. Każdy powiat ma swoje odrębne tradycje. Tak jest i w naszym, leżajskim.

    Świąteczne porządki

    Wszystkim gospodyniom Wielkanoc kojarzy się nie tylko ze świątecznym odpoczynkiem ale również z porządkami. Każdy z nas w ostatnim tygodniu postu stara się zarezerwować urlop na przedświąteczne sprzątanie nie tylko po to, aby mieszkanie lśniło czystością ale również dlatego, iż ma to znaczenie symboliczne – wymiatamy z mieszkania zło, choroby i cierpienie.

    Palma wielkanocna

    Wielki tydzień rozpoczyna się Niedzielą Palmową (dawniej była ona nazywana kwietną lub wierzbną). Robiono je z rózgi wierzbowej lub gałązki wiecznie zielonego bukszpanu – zdobionego kwiatami, mchem, ziołami. Po poświęceniu palmy powinno się nią zbić lekko domowników, aby zapewnić im szczęście na cały rok.  Palmy z zeszłego roku palimy a powstały popiół służy do posypywania głów w środę popielcową. Palmy wielkanocne robiono również z kolorowej bibuły. Do dziś tworzone są nawet kilkumetrowe palmy bibułkowe.

    Gomułka

    Wielu ludziom to hasło kojarzy się  z polskim politykiem. Jak się okazuje jest to również potrawa regionalna, którą w dniu Zmartwychwstania Pańskiego spożywa się w naszym domach. Chociaż dziś już ten zwyczaj powoli zanika. Praktykują go już tylko niektóre domostwa. W tym celu suszy się mieszankę białego sera z kminkiem, żółtkami i przyprawami.   Wcześniej poświęcona Gomułka jest dodawana do Wielkanocnego żurku.

    Koszyczek pełen smakołyków

    Wielka Sobota to dzień radosnego oczekiwania. W tym dniu święcimy koszyk z jedzeniem, które znajdzie się na wielkanocnym stole. A co świecimy w koszyku? Nie może w nim zabraknąć baranka- symbol Chrystusa Zmartwychwstałego, mięsa, które oznacza koniec postu, chleba, chrzanu, masła, soli, wody i jajek.

    Parada Turków

    W sąsiednich gminach, a w szczególności w Grodzisku Dolnym, co roku podczas mszy Wielkanocnej możemy podziwiać kolorową paradę  straży Grobu Pańskiego, powszechnie nazywaną  również paradą turków. Grodziskie defilady są uważane za jedną z głównych tradycji wielkanocnych Powiatu Leżajskiego. Co rok odbywa się przegląd straży grobowej, w którym uczestniczą turki z całego województwa. W tym roku odbędzie się XX Jubileuszowa Parada Straży Wielkanocnych nazwana „TURKI 2012”. Oddziały poszczególnych gmin spotkają się 15 kwietnia na uroczystej mszy w kościele parafialnym p.w. św. Barbary w Grodzisku Dolnym. Następnie kilkadziesiąt oddziałów porozdzielanych orkiestrami dętymi przemaszeruje w zwartym szyku na miejscowy stadion. Umundurowanie straży grobowych jest niezwykle zróżnicowane, a wynika to z ich kulturowego rodowodu. Kostiumy zbliżone są wyglądem do starych ludowych ubiorów odświętnych- niektóre z nich kultywują tradycje kosynierów kościuszkowskich. Do dnia dzisiejszego nie wyjaśniono do końca skąd pochodzi nazwa „Turki”. Najprawdopodobniej wywodzi się ona z czasów odsieczy wiedeńskiej. Po powrocie chłopi, którzy brali udział w wyprawie, wrócili w wielkim tygodniu w mundurach tureckich.

    Wielka Niedziela – czas radości

    W wielką Niedzielę cała rodzina o godzinie 6:00 uczestniczy w tzw. mszy rezurekcyjnej. towarzyszy jej huk petard i dźwięk dzwonów, które do tego czasu zastępowały kołatki. Po rezurekcji zasiada się do obfitego świątecznego śniadania, na którym dzielimy się jajkiem. Ten wyjątkowy czas spędzamy z rodziną.

    Lany poniedziałek

    W tzw. śmingus-dyngus oblewać można było wszystkich i wszędzie. W szczególności mokre powinny być panny, które dzięki temu miały większe szanse na zamążpójście. Dla panny najgorszym wypadkiem było obrazić się za ten wyczyn, ponieważ według przesądów nie prędko znajdzie ona męża.

    Autor: Kamil Szczepanik

     

     

    Poprzedni artykułW Służbie jej Królewskiej Mości
    Następny artykułNasze bezpieczeństwo