W nocy, z 17 na 18 kwietnia 1945 roku, Józef Zadzierski “Wołyniak” zebrał swój oddział i ruszył w stronę Piskorowic. Po wejściu do wsi 18 kwietnia, oddział Wołyniaka zabijał zatrzymanych oraz uciekających ukraińskich mieszkańców wsi. Następnie oddział wszedł do szkoły, wylegitymowali ludzi i zaczęli do nich strzelać.

Masakrę przeżyło trzy lub cztery osoby, tylko dlatego, bo schowali się pod trupami. Po tej akcji ludzie “Wołyniaka” zaczęli łapać uciekających ze wsi ludzi i szukać ukrywających się w domach. Ukraińcy, którzy usłyszeli strzały w szkole powybiegali z domów i uciekali do lasów i nad San. Tam czekał na nich oddział “Kudłatego”, który strzelał do uciekających i topił w Sanie. Cała akcja trwała około pięciu godzin.

Zginęło wówczas około 200 ukraińskiej ludności z Piskorowic i okolicznych wsi. Trzy dni później do wioski przyszła grupa bandytów i zaczęła okradać ludzi. Ze stajni zabierali kury, świnie, narzędzia pracy, nawet koła od wozów. Do domów przychodzili z pończochami na głowie i straszyli pistoletami. 30 kwietnia oddział “Kudłatego” wrócił do Piskorowic. Chodzili po domach, polach i szukali Ukraińców, następnie prowadzili ich pod kościół, ustawiali obok rowu gdzie zabijano ich strzałem w tył głowy.

Tekst, fot. Jakub Daź

tekst alternatywny