Ponad 25 mln zł z programów pomocowych UE otrzymają ojcowie Bernardyni z Leżajska na remont i przebudowę klasztoru oraz bazyliki.  W lipcu minister kultury podpisał z zakonnikami umowę na realizację projektu.

TOMASZ KUŹNIAR

– Teraz czeka nas dużo pracy, przedsięwzięcie wpłynie na wygląd całego otoczenia związanego
z klasztorem i bazyliką – mówi o. Joachim Ciupa, kustosz Sanktuarium.  Zakonnicy planują konserwację kurtyn murów obronnych, przebudowę Placu Mariackiego, rozbudowę parkingu, odtworzenie ogrodów, remont elewacji oraz wschodniego skrzydła klasztoru. Zostanie również wybudowany Franciszkański Ośrodek Kultury.

Realizacja tego projektu to znakomita wiadomość nie tylko dla ojców Bernardynów.  Nie ulega wątpliwości fakt, że klasztor oraz bazylika to duma i ozdoba całej ziemi leżajskiej.  Obiekty są unikatowym zabytkiem w skali nawet nie Podkarpacia, ale całej Polski. Świadczy o tym wpis na listę pomników historii dokonany w 2005 r. przez prezydenta RP.  – Projekt bardzo pomoże w wykonaniu bardzo wielu prac, które sprawią, że pięknie będzie nie tylko we wnętrzu bazyliki, ale także w całym jej otoczeniu. To także wielka szansa dla całego Leżajska, aby jeszcze bardziej zaznaczyć swoją obecność na mapie turystycznej kraju – podkreśla o. Joachim Ciupa.

KTO JESZCZE POMOŻE?

Fakt podpisania umowy na tak duże wsparcie finansowe nie oznacza, że zakonnicy będą już mieli tylko „z górki”.  Wartość projektu jest szacowana na ponad 30 mln zł. To oznacza, że ojcowie Bernardyni muszą zapewnić wkład własny na sumę przekraczającą 4 mln zł. – Taka suma to oczywiście olbrzymi problem, mimo że procentowo wydaje się dość niewielka. Sam klasztor nigdy nie był w stanie uskładać takiej sumy – przyznaje o. Joachim Ciupa. Kustosz ma jednak nadzieję, że ze względu na religijne, historyczne oraz turystyczne znaczenie klasztoru i bazyliki, przedsięwzięcie finansowo wesprą samorządy, prowincja zakonna, prywatni sponsorzy oraz wierni.

ŻYCZLIWOŚĆ I ZAANGAŻOWANIE

Idea przystąpienia do projektu zrodziła się dwa lata temu, gdy kustoszem Sanktuarium był o. Jarosław Kania. Zanim doszło do podpisania umowy z Ministerstwem Kultury, projekt zdążył nawet wylądować w koszu. Przygotowanie tak wielkiej inwestycji wymagało zaangażowania sił nie tylko klasztoru, ale także bardzo wielu ludzi i instytucji. Napisanie projektu, zebranie setek dokumentów, zdobycie wszystkich pozwoleń było bardzo trudne. – Podziękowania należą się wielu osobom, zawsze spotykałem się z wielką życzliwością, pomocą i fachową radą ze strony wielu kompetentnych ludzi. Szczególnie warto wyróżnić posła Zbigniewa Rynasiewicza, bez którego pomocy niewiele byśmy wskórali w Warszawie – mówi o. Joachim Ciupa.

Przygotowania do inwestycji już się rozpoczęły, trwa przetarg na wyłonienie firmy, która zrealizuje prace budowlane.  Ojcowie Bernardyni chcą, by roboty ruszyły jeszcze tej jesieni.  Zgodnie z umową projekt musi być zakończony w 2014 r., zatem wbrew pozorom nie ma zbyt wiele czasu.

Zakonnicy ufają jednak, że z Bożą pomocą i przy wsparciu ludzi dobrej woli poradzą sobie
z trudnościami, jakie niewątpliwie staną im na drodze.

FOT. ANNA ORDYCZYŃSKA