9-ego w wieku 102 lat odszedł na wieczny odpoczynek Zbigniew Larendowicz. Człowiek niezwykły. Zbigniew Larendowicz – symbol Leżajska, człowiek – legenda, wolontariusz, kustosz i opiekun zbiorów w Bibliotece Ojców Bernardynów w Leżajsku, harcerz, żołnierz, który uciekł z transportu do Katynia, leśniczy. Jest autorem licznych publikacji dotyczących historii regionu. Odznaczony przez Marszałka Województwa Podkarpackiego tytułem “Zasłużony dla Województwa Podkarpackiego”.

Pogrzeb zmarłego w dniu wczorajszym Zbigniewa Larendowicza odbędzie się w środę (13 lutego br.) i rozpocznie się Mszą Świętą o godz. 11.00 w Bazylice Zwiastowania NMP (leżajski klasztor) po czym nastąpi przejście na cmentarz klasztorny gdzie zostanie pochowany ś.p. Zbigniew Larendowicz.

 


 

Urodził się 15 października 1916 r. Był członkiem, a następnie dowódcą 1 Drużyny Harcerskiej im. Tadeusza Kościuszki przy leżajskim gimnazjum. Ukończył Szkołę Starszych Przysposobienia Wojskowego i Wołyńską Szkołę Podchorążych Rezerwy Artylerii (1938). We wrześniu 1939 r. służył w 24 Pułku Artylerii Lekkiej, jako dowódca plutonu w stopniu podporucznika. Dostał się do niewoli sowieckiej, jednak po kilku dniach zbiegł z transportu jadącego na wschód. Po powrocie do Leżajska działał w Narodowej Organizacji Wojskowej, gdzie przez pewien czas pełnił funkcję komendanta obwodu (ps. „Wicher”). Po wojnie pracował w leśnictwie.

W latach 1964-1968 razem z profesorem S. Myczkowskim tworzył Plan Zagospodarowania Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz wielu rezerwatów w Polsce południowej. Brał także udział w opracowywaniu ekspertyz dla Polskiej Akademii Nauk.

Odznaczony Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem AK, Krzyżem Harcerskim, Odznaką Pamiątkową „Akcja Burza” i Odznaką Strzelecką. Był wielokrotnie nagradzany również za swoją działalność społeczną, m.in. nagrodą Instytutu Pamięci Narodowej „Świadek Historii” oraz Odznaką Honorową „Zasłużony dla Województwa Podkarpackiego.”

Zapytany w swoje setne urodziny o receptę na długie życie wymienił uczciwość, sprawiedliwość, chęć do pracy i robioną przez siebie „wybitną orzechówkę”!